Nowe

Trwa cykl debat „Kraków dla pokoleń”. Gdy piszę te słowa, mam jeszcze na świeżo w pamięci pierwsze spotkanie w ramach tego cyklu. Wniosek? O Krakowie, który chcielibyśmy urządzić dla naszych wnuków i prawnuków, mówi się bardzo trudno, bo jesteśmy zaprzątnięci problemami współczesności. Mimo to potrafimy mówić o mieście naszych marzeń i przewidywać przyszłe potrzeby takiego miasta jak Kraków.

Pytanie postawione w tytule wydaje się oczywiste – wolimy zieleń niż ogrodzenia, mniej reklam zamiast kolorowego chaosu na ulicy i ładną, funkcjonalną małą architekturę zamiast przypadkowych, niepasujących do otoczenia tzw. mebli miejskich. Konsultacje społeczne w tej sprawie są jednak bardzo burzliwe. Tak bardzo, że zdecydowaliśmy się je wydłużyć o kolejne dwa tygodnie.

Wydatki wcale nie tajne

Ze zdziwieniem czytam apele, by „odtajnić” wydatki na ŚDM. Żadne wydatki miasta nigdy nie były tajne. Już kilka miesięcy temu zarówno w wywiadach prasowych jak i podczas specjalnej sesji rady miasta podawaliśmy wstępne koszty, jakie będzie musiało ponieść miasto. Przyszłoroczne wydatki na ŚDM nie są też tajne z innego, bardzo prostego powodu. Każda pozyskana i wydana złotówka musi być zapisana w budżecie miasta. (Choć przyznaję, że budżet liczący prawie 400 stron nie jest lekturą, którą ktokolwiek z nas chciałby czytać do poduszki).