Wszystkich, którzy mieli okazję 1 kwietnia czytać komunikaty na naszej stronie musimy rozczarować: na razie w Krakowie nie powstanie fabryka norymberskich pierników, Prezydent Majchrowski bynajmniej nie planuje rozpoczynać w Indiach kariery aktorskiej, pomnik Adama Mickiewicza pozostaje na krakowskim Rynku, a projekt utworzenia Stowarzyszenie Miast Przyjaznych Gołębiom jest wciąż w powijakach. Czy jesteście ciekawi jak Prima Aprilis jest obchodzony w innych krajach?
Geneza primaaprilisowego świętowania sięga odległych czasów, jednakże po dzień dzisiejszy niewiele się zmieniło. Nie wychodzimy dzisiaj na ulicę w przebraniach jak starożytni Rzymianie świętujący dzień bogini Ceres oraz Fortuny Virilis (tzw. Veneralia), ani nie odgrywamy komicznych scenek rodzajowych popularnych w średniowieczu, jednakże wszyscy chcemy się dobrze bawić, nabierając innych, czytając sobie kawały i opowiadając nieprawdopodobne historie. Aby się pośmiać, chętnie wprowadzamy innych w błąd. Psikusy i figle płatane 1 kwietnia są usprawiedliwione tym bardziej, że nie jest to zwyczaj typowy dla Polski, lecz popularny w wielu innych krajach.
W Wielkiej Brytanii i Australii Prima Aprilis nosi nazwę: April Fools’ Day lub All Fools’ Day - czyli dzień głupców. Wszystkich, którzy w tym dniu znajdą się w tych krajach, a niewiele wiedzą o ich obyczajowości musimy przestrzec: żartobliwe zachowania są tam dozwolone tylko do południa, później mogą być uznane za coś obraźliwego. Podobnie sprawa wygląda np. w RPA. W Niemczech, Szwajcarii oraz Austrii święto żartownisiów nie ma żadnej specjalnej nazwy – jest to po prostu „pierwszy kwietnia”. Ciekawe określenie wymyślili za to Francuzi. Dla nich Prima Aprilis jest „Dniem kwietniowej ryby”, a żarty płatane z tej okazji określane są mianem „kwietniowa ryba”. Z kolei Szkoci „polują na głupca”, co dosyć łatwo zrozumieć: jest to po prostu poszukiwanie naiwnej osoby, która z łatwością nabierze się na zaserwowany jej dowcip. Na Litwie jest to „Dzień kłamcy”, bardzo podobnie jak w Portugalii („Dzień kłamstwa”), zaś za wschodnią granicą - u Rosjan - „Dzień śmiechu”. Z całej grupy krajów europejskich wyróżnia się Hiszpania, w której okazją do płatania figli jest nie 1 kwietnia, lecz 28 grudnia. Chociaż pomiędzy poszczególnymi państwami istnieją kulturowe i obyczajowe różnice, jedno - jak widać - pozostaje niezmienne: wszędzie obchodzony jest swoisty dzień żartów.