górne tło

Zostanie wyłączona kolejna sygnalizacja świetlna

Testowo wyłączone zostaną sygnalizatory na ostatnim skrzyżowaniu przy Plantach: ulic Gertrudy, Bernardyńskiej, Stradomskiej. Doświadczenia pokazują, że ruch powinien być bardziej płynny, a bezpieczeństwo wzrośnie. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu chce się jednak upewnić, stąd test.

Jedynym skrzyżowaniem w Krakowie w rejonie Plant, na którym nadal działają sygnalizatory i sterują ruchem, jest przecięcie ulic Gertrudy, Podzamcza, Bernardyńskiej i Stradom. Przy okazji reorganizacji parkowania na chodnikach, zapadła decyzja o sprawdzeniu, jak na poprawę ruchu może wpłynąć rezygnacja z sygnalizacji. W przyszłym tygodniu sygnalizatory zostaną więc wyłączone, a ruch będzie się odbywał wyłącznie na podstawie oznakowania pionowego i żółtych tymczasowych pasów. Dotychczasowe białe pasy zostały jakiś czas temu zmazane, a ich odtworzenie będzie uzależnione od oceny ekspertów.

Wyłączenie świateł oraz tymczasowa organizacja ruchu na jezdni żółtymi pasami będą wprowadzone na razie testowo – samochody, piesi i tramwaje będą się poruszać pod nadzorem policji, która będzie oceniała wprowadzone zmiany. Obserwacja skrzyżowania będzie trwała kilka tygodni. Po tym czasie policjanci i eksperci zdecydują, czy światła zostaną wyłączone na stałe. Aby uprościć przejazd przez skrzyżowanie i zmniejszyć liczbę potencjalnych kolizji, wyjazd z ul. Bernardyńskiej będzie możliwy tylko w prawo.

Takie rozwiązanie powinno też podnieść przepustowość skrzyżowania. Na pozostałych ulicach zasady ruchu nie będą zmieniane. W ten sposób liczba kierowców stojących dziś w kolejce do sygnalizatora na ulicach Stradom czy Gertrudy spadnie, a także zmniejszy się ilość spalin wyrzucanych z rur wydechowych. Gdyby te zmiany zostały utrzymane, Kraków będzie miał największy w Polsce obszar śródmiejski bez działającej sygnalizacji świetlnej. 

Schemat skrzyżowania ulic św. Gertrudy, Podzamcze, Bernardyńskiej i Stradom:

 

sygnalizacja świetlna - Gertrudy-Stradom

Wyłączanie sygnalizatorów na skrzyżowaniach wokół Plant trwa od kilku lat. Początkowo decyzje te były poprzedzone długimi dyskusjami, czy takie rozwiązanie nie utrudni przejazdu na skomplikowanych skrzyżowaniach, łączących ruch pieszy, tramwajowy, autobusowy i samochodowy. Za każdym razem okazywało się, że konsekwencje były pozytywne. Tak stało się po wygaszeniu sygnalizatorów przy Dworcu Głównym czy przy Poczcie Głównej. Trochę więcej zamieszania było w związku z dezaktywacją świateł pod Bagatelą – pretensje zgłaszali kierowcy, którzy musieli dostosować prędkość do liczby przechodzących przez skrzyżowanie pieszych.

Ścisłe centrum jest obszarem z dużym natężeniem ruchu pieszego i komunikacji zbiorowej. Samochody nie mogą tu jeździć szybko – ograniczają ich zatory czy ciasne pasy. Z tego powodu wyłączona sygnalizacja na skrzyżowaniach nie przyczynia się do wzrostu wypadków – wręcz przeciwnie, kierowcy jeżdżą ostrożniej i wolniej. Po tym, jak na poszczególnych skrzyżowania wyłączana była sygnalizacja świetlna, liczba kolizji i wypadków nie zwiększała się nigdzie, poza krótkim okresem na skrzyżowaniu pod Pocztą Główną – nawet tam nie wzrosło jednak zagrożenie dla pieszych.

Z kolei pod Bagatelą doszło do radykalnej poprawy sytuacji. W ostatnim roku działania sygnalizacji świetlnej pod Bagatelą zanotowano 18 wypadków i kolizji oraz cztery potrącenia, a wkrótce potem liczba takich zdarzeń zaczęła spadać. Od 2014 r. dochodzi tam tylko do trzech kolizji i wypadków rocznie. Od tamtej pory tylko dwa razy doszło do potrącenia pieszego pod teatrem Bagatela, a wcześniej w tym miejscu zdarzały się nawet cztery potrącenia rocznie (ma to oczywiście związek z wprowadzeniem ruchu jednokierunkowego na tym odcinku ulic wokół Plant).