Stanowiska, opinie, nieopublikowane

Redaktorzy „Dziennika Polskiego” Małgorzata Mrowiec i Arkadiusz Maciejowski podjęli się trudnego zadania, jakim było opisanie sytuacji gminnego lokalu przy ul. Szewskiej 24, szerzej znanego jako Zalipianki. Ten wspólny trud zmaterializował się w opublikowanym w „Dzienniku Polskim” z 16 stycznia artykule prasowym, w którym roi się od niepełnych i nieprecyzyjnych informacji, insynuacji i niedomówień. Przykładem twórczej inwencji i braku obiektywizmu autorów tekstu jest już sam tytuł artykułu, zawierający stwierdzenie o rzekomym przejęciu lokalu po Zalipiankach. Takie sformułowanie wprowadza czytelników w błąd i ma na celu wzbudzenie sensacji. Jest to niczym nieuzasadniona manipulacja.

„Fatalny błąd urzędników”, „pozwolenia na budowę są wydawane z naruszeniem prawa” – tymi stwierdzeniami w artykule „Bezprawne dogęszczanie” z dzisiejszej Gazety Krakowskiej redaktor Piotr Ogórek określa pracę urzędników z Wydziału Architektury UMK. W swoim artykule o postępowaniu w sprawie decyzji o pozwoleniu na budowę przy ul. Reduta dziennikarz uwypukla jednak jedynie racje jednej strony – pominiętej Wspólnoty mieszkaniowej, bagatelizując fakt, że w uzasadnieniu decyzji Wojewody, do którego odwołała się strona, stwierdzono, iż brak udziału w postępowaniu o wydanie decyzji pozwolenia na budowę nastąpił z winy samej Wspólnoty, w związku z czym decyzja została wydana prawidłowo.

Dyrektor szkoły samorządowej jest nauczycielem – profesjonalistą przygotowanym do pracy każdym uczniem,zarówno z tym bardzo zdolnym, jak i uczniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Ma dbać o to, by rozwijany był potencjał każdego z nich. Jako pedagog jest również partnerem rodziców  w pracy wychowawczej i opiekuńczej.

Dziennik Polski z dnia 7 grudnia publikuje artykuł „Rozkopią ulice Krakowską, a zapomnieli o ciepłociągu”, w którym autor – Piotr Tymczak – stawia, a następnie próbuje udowadniać, tezę, jakoby „w ramach walki ze smogiem urząd nie zaplanował przyłączenia do sieci ważnej ulicy w centrum”. Przy wykorzystaniu niepełnych informacji, półprawd i wyciągniętych z kontekstu wypowiedzi powstał materiał, który może sugerować, że mieszkając na Krakowskiej nie przyłączymy się do miejskiego ciepła. A taka daleka od prawdy sugestia to prosta droga do zniechęcenia potencjalnych klientów Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej do korzystania z usług gminnej spółki.

W związku z artykułem „Bloki zamiast fabryki wódek” autorstwa Aleksandra Gurgula (Gazeta Wyborcza, 5 grudnia) Miejski Konserwator Zabytków informuje, że w tekście znalazły się stwierdzenia, które nie znajdują odzwierciedlenia w faktach i wprowadzają czytelnika w błąd. Oto przykłady:

W związku z artykułem „Urząd szukał drzew w lesie” opublikowanym w Gazecie Krakowskiej autorstwa redaktora Piotrka Ogórka, z 30 listopada 2016 roku wyjaśniam, że inwestor realizujący inwestycję przy ulicy Karabuły, w zamian za usunięcie 156 drzew i 72 m2 krzewów, wykonał nasadzenia zastępcze w ilości przekraczającej wymaganą, spełniając jednocześnie wszystkie wymogi wskazane w decyzji.

Urząd Miasta Krakowa regularnie kontroluje realizację przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami umowy na prowadzenie schroniska dla bezdomnych zwierząt. Co miesiąc rozliczane jest pełne wynagrodzenie przekazywane KTOZ na prowadzenie schroniska. Wydział Kształtowania Środowiska UMK weryfikuje także otrzymaną od KTOZ informację o darowiznach przekazywanych na rzecz schroniska – zarówno finansowych jak i rzeczowych.

Nawiązując do artykułów opublikowanych w dwóch dziennikach: Gazecie Krakowskiej i Gazecie Wyborczej informujemy, że znalazły się w nich nieprawdziwe informacje, wprowadzające czytelników w błąd. Poniżej publikujemy garść faktów i polecamy je uwadze dziennikarzy.

POLECAMY
TELEWIZJA.KRAKOW.PL