Z dawnego Krakowa

Ostatnie wojenne wakacje

W czwartym roku wojny krakowanie z pewnością zastawiali się długo i głęboko, zanim podjęli decyzję, czy i dokąd jechać na wakacje. Świadomość, że ojcowie, mężowie i bracia narażali życie nad Piave albo na Ukrainie, raczej nie sprzyjała beztroskiemu odpoczynkowi.

Michał Kozioł

Zwykły wojenny dzień w królewskim Krakowie

W czwartek 13 czerwca 1918 r. co bardziej uświadomieni politycznie mieszkańcy Krakowa szukali w porannych wydaniach gazet nowych informacji o toczącym się w Marmarosz-Sziget (taka obowiązywała wówczas pisownia) procesie polskich legionistów.

Michał Kozioł

Wojenna reklama, reklama wojny

Wiosną 1918 r. krakowanie bardzo już byli zmęczeni wojną. Po zawarciu pokoju brzeskiego tylko nieliczni wierzyli jeszcze w zwycięstwo Państw Centralnych, a młody austriacki cesarz Karol I nie miał nawet cienia autorytetu swojego poprzednika Najjaśniejszego Pana Franciszka Józefa I.

Michał Kozioł

Koniec cesarskich orłów

„Franciszek Józef I pokratkował świat na rubryki, uregulował jego bieg za pomocą patentów, ujął go w karby proceduralne i zabezpieczył przed wykolejeniem w nieprzewidziane, awanturnicze, i zgoła niepoczytalne”. Tak pisał Bruno Schulz.

Michał Kozioł

O mądrej nieudolności krakowskiej policji

„Ze służby kolejowej nie przesłuchiwałem nikogo, a to z tego powodu, że ludzie ci mają postawy i miny wprost wyzywające, już sam wzrok ich prowokacyjny, ażeby zatem nie wywoływać ewentualnego zajścia, zaniechałem przesłuchiwania ich którzy by i tak wyjaśnień w tej sprawie odmówili”. Słowa te stały się mottem do sprawy, która przez dwa miesiące absorbowała krakowskie władze kolejowe, wojskowe, a przede wszystkim policyjne.

Michał Kozioł

Zredukowany do Pana Młodego

„Był on dzieckiem Krakowa w całem (!) tego wyrazu znaczeniu, zżył się z wielką pięknością jego przeszłości i szczątkami tej chwały, a ta miłość wywoływała spod jego pióra zawsze rzewne i płomienne akordy; nadto był także dzieckiem, dziecięcością czystej swej duszy, niezachwianą i gorącą zwycięstwa naszej sprawy nadzieją”.

Michał Kozioł

Wiosna 1918 na Dworcu Głównym

Wiosną 1918 r. krakowski dziennik „Czas” – nawet w niespokojnych czasach schyłku habsburskiej monarchii poważny i konserwatywny – donosił: „Przyzwyczailiśmy się już do rozmaitych rzeczy, między innemi do tego, że na kolejach giną już nie tylko przesyłki pocztowe, ale także pakunki, nadawane w podróży jako bagaż, ale nawet te, które mamy przy sobie w przedziałach. Ciemność w wagonach i na stacjach sprzyja tym znikaniom”.

Michał Kozioł

Meteor Młodej Polski

Jakoś bez echa minęła setna rocznica śmierci Jana Augusta Kisielewskiego, dramaturga, poety, publicysty. A przecież kiedyś była to postać legendarna, wpisująca się bez reszty w legendę młodopolskiego Krakowa z przełomu XIX i XX w. Był też Kisielewski nie tylko autorem cieszących się powodzeniem sztuk teatralnych, ale także inicjatorem, współtwórcą i pierwszym konferansjerem kabaretu „Zielony Balonik”.

Michał Kozioł

Kto dziś pamięta o pierwszych budzicielach wsi?

O polskiej wsi sprzed stu lat, galicyjskości, a także o mateczniku ruchu ludowego z radną dr Anną Prokop-Staszecką zasiadającą w Krakowskiej Radzie Programowej ds. przygotowania obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości rozmawia Michał Kozioł.

Stary Kraków i aktor

Stwierdzenie, że wszystko płynie i wszystko się zmienia, nie jest zbyt odkrywcze. Podobnie banalne będzie stwierdzenie, że Kraków się zmienia. Szczególnie wyraźnie widzą to ludzie z większym bagażem lat, doświadczeń i wspomnień.

Michał Kozioł