Czy polska armia we wrześniu 1939 r. była nowoczesna? – prelekcja w Muzeum AK
Jak naprawdę wyglądała polska armia we wrześniu 1939 r.? Czy polscy kawalerzyści naprawdę atakowali niemieckie czołgi z szablami w dłoniach? Czy Wojsko Polskie we było beznadziejnie zacofane, jak przez lata próbowano je przedstawiać? A może rzeczywistość była zupełnie inna? Odpowiedzi na te pytania będzie można poznać już dziś o godz. 17.00, w Muzeum Armii Krajowej. W przededniu 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej odbędzie się tam prelekcja „Czy polska armia we wrześniu 1939 r. była nowoczesna?”.
Szable przeciw czołgom, lance przeciw armatom, piechota przeciw niemieckim jednostkom zmotoryzowanym – taki obraz kampanii wrześniowej przez lata funkcjonował w powszechnej świadomości. Rzeczywistość była jednak znacznie bardziej skomplikowana.
Z jednej strony Polska miała 11 brygad tradycyjnej kawalerii i tylko jedną brygadę zmotoryzowaną. Nadal powszechnie wykorzystywano tabory konne. Około 300 polskich czołgów musiało mierzyć się z około 2700 niemieckimi, a około 500 samolotów – z blisko 2 tysiącami maszyn przeciwnika.
Z drugiej strony Wojsko Polskie dysponowało konstrukcjami, które nie ustępowały ówczesnym rozwiązaniom innych armii. Były wśród nich czołg 7TP, samoloty PZL.37 „Łoś” i PZL.23 „Karaś”, karabin przeciwpancerny wz. 35 UR oraz armata przeciwlotnicza wz. 36 Bofors. Czy zatem we wrześniu 1939 roku przegraliśmy z powodu zacofania polskiej armii?
O tym podczas ilustrowanej prelekcji opowie Przemysław Kosek z Małopolskiego Stowarzyszenia Strzelców i Kolekcjonerów Militariów, znawca i miłośnik broni, współpracujący z Muzeum Armii Krajowej.
Dodatkową atrakcją spotkania będzie prezentacja oryginalnych militariów z kampanii wrześniowej 1939 roku znajdujących się w zbiorach Muzeum AK.
Zaprezentowane zostaną m.in. lanca z 3. Pułku Ułanów Śląskich, hełm z 40. Pułku Piechoty Dzieci Lwowskich znaleziony na warszawskim pobojowisku oraz srebrna papierośnica por. Eugeniusza Grochowskiego, przestrzelona niemieckim pociskiem podczas bitwy nad Bzurą.