Zgodnie z zapowiedzią pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika, Miasto nie będzie realizować toru motocyklowo-samochodowego oraz drogi publicznej przy ul. Kosiarzy. To odpowiedź na głosy radnych i mieszkańców, którzy wskazywali m.in. na trudną sytuację finansową miasta, inne priorytety oraz zmianę realiów.
Inicjatywa budowy toru sięga 2015 roku, kiedy została zgłoszona w ramach II edycji Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa jako projekt ogólnomiejski. Pomysł zyskał poparcie mieszkańców i wygrał w głosowaniu, co umożliwiło zakwalifikowanie go do realizacji.
Od tego czasu jednak znacząco zmieniła się sytuacja, nie tylko w zakresie kosztów projektu (szacowanych obecnie na około 35 mln zł), ale przede wszystkim w zakresie ogólnej sytuacji finansowej Krakowa oraz oczekiwań mieszkańców, dla których ważniejsze stały się inne kwestie m.in. takie jak ograniczenie poziomu hałasu w mieście.
Warto wiedzieć, że w budżecie Miasta nie ma zarezerwowanych środków na realizację pełnego zakresu tego zadania. Zgodnie z szacunkami, mowa o ok. 35 mln zł. Ani radni, ani jednostka odpowiedzialna za tę inwestycję nie zwrócili się o zabezpieczenie pełnej kwoty na ten cel.