Nadmiernie wyeksponowane, chaotycznie rozmieszczone i w rozmiarze XXL – raziły nie tylko oczy i gusta, ale co ważniejsze, przysłaniały Kraków. Wielkie porządki reklam w przestrzeni miejskiej, bo o nich mowa, miały miejsce po wejściu w życie uchwały krajobrazowej w 2020 roku. Choć od tego czasu wiele zmieniło się na lepsze, porządkowanie miasta to proces długofalowy, w którym niezwykle ważne jest poczucie odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.
Na straży zapisów uchwały krajobrazowej stoją urzędnicy z Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK oraz Zarządu Dróg Miasta Krakowa (realizują uchwałę w pasach dróg publicznych i na terenach pozostających w zarządzie ZDMK), a także mieszkańcy, którzy systematycznie zgłaszają nielegalne reklamy.
Tylko w Wydziale Architektury, w 2024 roku takich zgłoszeń było 2776, w 2025 roku – 3477, a do połowy czerwca tego roku – już 1732. Warto dodać, że jedno zgłoszenie nie zawsze oznacza jedną wątpliwą reklamę. Bardzo często obejmuje ich kilka lub nawet kilkanaście.
– Kraków jest pod tym względem fenomenem. W żadnym innym polskim mieście nie ma tak zaangażowanej społeczności lokalnej. Rocznie otrzymujemy tysiące zgłoszeń możliwego naruszenia przepisów uchwały krajobrazowej, dla porównania w innym miastach jest ich kilkadziesiąt. To pokazuje, jak bardzo Krakowianie czują się odpowiedzialni za przestrzeń naszego miasta. Na co dzień widzą też efekty uchwały krajobrazowej, przez co czują sprawczość – podkreśla dyrektorka Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK Domicela Strojna-Osiniak.
Na pewno warto ją zgłosić. Najlepiej zrobić to poprzez specjalny formularz internetowy. Jest bardzo intuicyjny i dostępny. – Mieszkańcy mogą w nim m.in. przesłać zdjęcie wątpliwej reklamy oraz dodać pinezkę, aby precyzyjnie określić jej lokalizację. To bardzo usprawnia pracę urzędnikom – wyjaśnia Magdalena Bartnik, zastępczyni dyrektorki Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK, opiekująca się pionem wydziału realizującym zadania związane z uchwałą krajobrazową.
Następnie zgłoszenia są przypisywane konkretnym urzędnikom. W Wydziale Architektury i Urbanistyki UMK sprawdzaniem legalności reklam zajmuje się 25 osób. To prężnie działający zespół, w którym każdy ma przydzielony określony obszar naszego miasta – średnio 20 km2.
– To trudna praca, wymagająca umiejętności analitycznych, dociekliwości, cierpliwości, opanowania i odporności psychicznej. Urzędnicy często pracują w terenie, zdarza się, że spotykają się z nerwowymi reakcjami przedsiębiorców i właścicieli reklam – wylicza Magdalena Bartnik.
Po zarejestrowaniu zgłoszenia, urzędnik udaje się na miejsce, aby sprawdzić, czy reklama nadal tam jest, dokonać jej pomiarów i sporządzić dokumentację fotograficzną. Kolejnym krokiem jest ustalenie, kto ją umieścił w przestrzeni miasta. To jeden z najtrudniejszych etapów postępowania, bo często przypomina szukanie igły w stogu siana.
Na niektórych reklamach jest napisane, kto za nią odpowiada, ale nie jest to regułą. Urzędnicy sprawdzają więc w dostępnych rejestrach i bazach, czy dana reklama była gdzieś zgłoszona, czy zostało wydane odpowiednie pozwolenie. W tym celu kontaktują się m.in. z wojewodą, Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego czy Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Piszą też prośby o informacje wszędzie tam, gdzie można znaleźć jakiś ślad osoby lub firmy odpowiedzialnej za niezgodną z prawem miejscowym reklamę, na przykład do wspólnot mieszkaniowych czy właściciela budynku lub terenu.
Gdy ta detektywistyczna praca dobiega końca i udaje się ustalić potrzebne dane, urzędnicy informują pisemnie firmę lub osobę odpowiedzialną za reklamę o tym, że jest ona niezgodna z uchwałą krajobrazową. Wskazują też, jak należy ją dostosować do obowiązujących przepisów lub, jeżeli jest to niemożliwe, informują o konieczności jej usunięcia.
Większość właścicieli już na tym etapie decyduje się na zdjęcie reklamy lub wprowadzenie potrzebnych zmian. – Niektórzy proszą o dodatkowy czas na konieczne modyfikacje. Jeśli widzimy chęć i wolę współpracy, zawsze staramy się przychylać do takich próśb – wyjaśnia Magdalena Bartnik.
Jak dodaje, są jednak przedsiębiorcy i osoby prywatne, którzy uparcie trwają przy swoim. W takich przypadkach Wydział Architektury i Urbanistyki UMK wydaje decyzję o obowiązku usunięcia reklamy i zaczyna się naliczanie kary finansowej. Ma ona wymiar dzienny i zależy od wielkości nośnika. W 2026 roku wynosi 170 zł za 1 m2 za każdy dzień od momentu odebrania zawiadomienia o wszczęciu postępowania do chwili zdjęcia reklamy. Łączne kwoty kar wahają się od kilku tysięcy do nawet pół miliona złotych.
– Kraków pokazał, że można. Odmieniona przestrzeń naszego miasta stała się inspiracją i zachętą dla innych samorządów, aby wprowadzić podobne przepisy u siebie – mówi Domicela Strojna-Osiniak. Nikt jednak nie osiada na laurach. Krakowscy urzędnicy o uchwale krajobrazowej rozmawiają m.in. z przedstawicielami Warszawy, Łodzi, Szczecina, Poznania, Koszalina czy Grodziska Mazowieckiego. Biorą także udział w konferencjach i debatach na ten temat. – Chodzi o wymianę doświadczeń oraz wypracowanie skutecznych rozwiązań, tak aby uchwała krajobrazowa jak najlepiej spełniała swoją funkcję – podkreśla dyrektorka Wydziału Architektury. Jest to konieczność, bo branża reklamowa cały czas się zmienia, a przedsiębiorcy wyszukują coraz to nowe sposoby, aby obejść niewygodne dla nich przepisy.
Dlatego tak istotne są edukacja i… czas, bo porządki przestrzenne to proces długofalowy. – Aktywność Krakowian w zgłaszaniu przypadków naruszania przepisów uchwały krajobrazowej pokazuje, że traktują oni przestrzeń miejską jako dobro wspólne, przez co są wyczuleni na niezgodną z prawem ingerencję w przestrzeń publiczną – mówi Magdalena Bartnik. Rosnąca świadomość społeczna wpływa także na nastawienie przedsiębiorców do tych przepisów.
– Uchwała krajobrazowa jest pewnym ograniczeniem prawa własności i wymaga kompromisu, jednak bardzo liczymy na to, że z czasem jako społeczność przyzwyczaimy się do tego, że odpowiedzialność za przestrzeń to nasz wspólny obowiązek, a zarazem prawo. Wszyscy chcemy się czuć dobrze w Krakowie – podsumowuje wicedyrektorka Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK.