Wydawałoby się, że obszary o największym ruchu powinny mieć najgorsze powietrze: im więcej samochodów, tym wyższe stężenia. Tak jednak nie jest. Dwa miejsca w tym samym mieście potrafią różnić się stężeniem dwutlenku azotu niemal dwukrotnie. Różnicę robi coś, o czym rzadko się mówi — przewietrzanie, czyli wymiana powietrza.
To rozróżnienie nie jest akademickie. Od niego zależy odpowiedź na pytanie, które budzi w Krakowie największe emocje: dlaczego granica Strefy Czystego Transportu biegnie tak, a nie inaczej.
Emisja to ilość substancji wprowadzana do powietrza ze źródła w jednostce czasu. Wyraża się ją w jednostkach masy na jednostkę czasu i przypisuje źródłu, nie miejscu. Silnik pojazdu emituje niezależnie od tego, gdzie stoi.
Stężenie to ilość substancji zawarta w jednostce objętości powietrza w oznaczonym miejscu i czasie. Wyraża się je w mikrogramach na metr sześcienny i przypisuje miejscu pomiaru, nie do źródła emisji. Standardy jakości powietrza — poziomy dopuszczalne — odnoszą się właśnie do stężeń zanieczyszczeń w powietrzu, którym oddychamy.
Dyspersja to proces rozpraszania zanieczyszczeń w atmosferze, wynikający z transportu i mieszania się mas powietrza. Przy tej samej wielkości emisji im intensywniejsza jest dyspersja, tym niższe są stężenia zanieczyszczeń w powietrzu.
Przewietrzanie to zdolność obszaru do wymiany powietrza z otoczeniem. Zależy od geometrii zabudowy, ukształtowania terenu i warunków meteorologicznych. Obszar słabo przewietrzany będzie miał wyższe stężenia przy takiej samej emisji niż obszar o wysokiej zdolności przewietrzania.
Zestawienie tych czterech pojęć potwierdza, że rozkład stężeń zanieczyszczeń w powietrzu nie odpowiada rozkładowi wielkości emisji zanieczyszczeń wprowadzanych do powietrza.
Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, wskazując przyczynę przekroczenia w aglomeracji krakowskiej, podał: „oddziaływanie emisji związanej z ruchem pojazdów na głównej drodze leżącej w pobliżu stacji". Przyczyna ma charakter lokalny i korytarzowy.
Chodzi o zjawisko nazywane kanionem ulicznym. Gdy po obu stronach jezdni stoi zwarta, wielokondygnacyjna zabudowa, powietrze nad ulicą często krąży w zamkniętym wirze, o ograniczonej zdolności wymiany z otoczeniem. Emitowane zanieczyszczenia do powietrza cyrkulują i akumulują się w obrębie kanionu, tam, gdzie oddychają wszyscy użytkownicy ulicy: mieszkańcy okolicznych budynków, piesi, rowerzyści, pasażerowie czekający na przystankach i kierowcy — niezależnie od tego, czy jadą pojazdem spełniającym wymagania strefy, czy takim, który ich nie spełnia.
Aleja Krasińskiego jest takim kanionem podręcznikowym: duży ruch, wąski przekrój między pierzejami, słaba wentylacja naturalna. Stąd przekroczenia notowane tam corocznie od początku pomiarów, przy stężeniach wyraźnie niższych — od 22 do 26 mikrogramów na metr sześcienny w 2025 roku — na stanowiskach oddalonych o kilka kilometrów.
Warunki przewietrzania Krakowa opisano w „Atlasie pokrycia terenu i przewietrzania Krakowa", wykonanym przez Gminę Miejską Kraków wspólnie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowym Instytutem Badawczym w ramach projektu MONIT-AIR. Dane przestrzenne udostępnia Miejski System Informacji Przestrzennej, w siatce o boku stu metrów.
W środkowej, najgęściej zabudowanej części miasta wiatr wieje średnio z prędkością 2,84 metra na sekundę, a poza Strefą — 3,25. Różnica wygląda na drobiazg, a jej skutek jest wyraźny: powierzchni bardzo słabo przewietrzanej, na której wiatr nie osiąga 2,5 metra na sekundę, jest w centrum ponad trzy razy więcej niż na obrzeżach — 22,3 procent wobec 6,6.
Atlas wskazuje, że wymiana powietrza między miastem a otoczeniem zachodzi w obszarach o średniej rocznej prędkości wiatru powyżej 2,5 metra na sekundę. Zanieczyszczenia z obszarów słabiej przewietrzanych przedostają się tam wskutek mieszania — ale wolniej, niż powstają.
Najważniejsze ustalenie dotyczy kształtu. Obszar najsłabszego przewietrzania, wyznaczony progiem 2,75 metra na sekundę, tworzy jeden zwarty płat o powierzchni około 12,5 kilometra kwadratowego. W 94,9 procentach pokrywa się on z centrum miasta — tym samym obszarem, w którym notowane są najwyższe stężenia dwutlenku azotu.
Miejsca o podobnie niskiej prędkości wiatru położone poza tym obszarem tworzą osobne, mniejsze obszary, niestykające się z częścią centralną.
Jedno zastrzeżenie. Zabudowa Krakowa od czasu wykonania atlasu się zagęściła, a zagęszczenie zabudowy wymianę powietrza ogranicza. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że obecny stan przewietrzania miasta Kraków nie jest lepszy od opisywanego.
Wniosek może wydawać się nieintuicyjny. Skoro różnice stężeń między gęsto zabudowanym centrum miasta a jego obrzeżami wynikają nie tylko z natężenia ruchu, lecz także z warunków przewietrzania, to skuteczność działań ograniczających zanieczyszczenie powietrza zależy zarówno od wielkości emisji, jak i od sposobu rozpraszania zanieczyszczeń w atmosferze.
Emisje powstające na obszarach dobrze przewietrzanych mają zwykle mniejszy wpływ na lokalne stężenia, ponieważ zanieczyszczenia są tam intensywniej rozpraszane i odprowadzane. Inaczej jest w kanionach ulicznych, gdzie ograniczona wymiana powietrza sprzyja kumulacji zanieczyszczeń. W efekcie podobna emisja może prowadzić do znacząco różnych stężeń w zależności od warunków lokalnych.
Dlatego przy ocenie zasadności oraz zasięgu działania środków naprawczych analizuje się przede wszystkim przestrzenny rozkład stężeń zanieczyszczeń, a nie tylko zmienność emisji. Emisja tlenków azotu ze źródeł liniowych występuje bowiem na całej sieci drogowej, również tam, gdzie dzięki korzystnym warunkom dyspersyjnym obserwowane stężenia pozostają stosunkowo niskie.
Ustalenie to nie jest krakowskim wynalazkiem. Badania stref w Londynie i Birmingham wykazały zjawisko nazywane efektem rozproszenia korzyści (spillover effect): poprawa jakości powietrza nie kończyła się na granicy strefy. W Birmingham po roku spadki stężeń dwutlenku azotu na stanowiskach komunikacyjnych poza strefą — 5,14 i 6,56 procent — przewyższały spadki wewnątrz niej.
Z drugiej strony rozszerzenie strefy londyńskiej na cały Londyn w 2023 roku nie przyniosło już mierzalnej dalszej poprawy jakości powietrza. Autorzy wiążą to z wcześniejszym wysokim stopniem dostosowania floty pojazdów do wymogów i mniejszym potencjałem dalszej redukcji.
Oba ustalenia prowadzą w tę samą stronę: oddziaływanie strefy nie zatrzymuje się na jej granicy, a przyrost skuteczności nie jest wprost proporcjonalny do przyrostu powierzchni.
Badania miast europejskich nie są podstawą prawną rozstrzygnięcia o granicy. Podstawą są roczne oceny jakości powietrza i program ochrony powietrza. Opracowania naukowe mogą być wykorzystane wyłącznie przy ocenie proporcjonalności przyjętych rozwiązań — czyli przy odpowiedzi na pytanie, czy ograniczenie nie jest nadmierne wobec celu.
Nie rozstrzyga też sporu o zasięg Strefy Czystego Transportu — nie jest to spór, który rozstrzyga się jednym krótkim artykułem. Wskazuje natomiast, wokół czego taka rozmowa powinna się toczyć: wokół poziomów stężeń zanieczyszczeń w powietrzu i warunków, w jakich powstają, a nie tylko wokół samego natężenia ruchu.
Dane przestrzenne, na których oparto ten tekst, są dostępne w Miejskim Systemie Informacji Przestrzennej (msip.krakow.pl) w zbiorze „Atlas pokrycia terenu i przewietrzania Krakowa” z projektu MONIT-AIR.
Informacji o Strefie Czystego Transportu udziela Krakowskie Centrum Kontaktu pod numerem 12 616 55 55. Zasady i wnioski znajdziesz na stronie sct.zdmk.krakow.pl.