Kraków nie jest pierwszy. Strefy ograniczające wjazd pojazdów o wyższej emisji działają w wielu miastach europejskich — jako strefy niskiej emisji, strefy ultraniskiej emisji i strefy czystego powietrza. Część z nich działa od kilkunastu lat, więc jest materiał, na którym można sprawdzić, czy takie rozwiązanie w ogóle działa.
Odpowiedź brzmi: działa, ale nie wszędzie jednakowo, nie na wszystkie zanieczyszczenia i nie w takiej skali, jak głoszą zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy. Ten tekst zbiera wyniki badań recenzowanych i pokazuje, co z nich wynika dla Krakowa.
Najprostsza metoda oceny to zestawienie stężeń sprzed wprowadzenia strefy i po nim. Jest też najbardziej myląca.
Na jakość powietrza wpływa jednocześnie wiele czynników niezależnych od realizowanych działań naprawczych: warunki meteorologiczne, sezonowość i wieloletnie trendy emisyjne, naturalna wymiana floty pojazdów, przemiany chemiczne zachodzące w powietrzu oraz uwarunkowania lokalne — takie jak gęstość zabudowy i ukształtowanie terenu. Stężenia w Londynie spadały średnio o około 6 procent rocznie już w latach 2016–2019, jeszcze przed wprowadzeniem strefy ultraniskiej emisji. Kto porównałby rok 2018 z rokiem 2020, przypisałby strefie zmianę, która w większości zaszłaby i bez niej.
Dlatego badacze stosują metody, które oddzielają efekt regulacji od tła. Dwie z nich powtarzają się najczęściej: normalizacja meteorologiczna i konstrukcja scenariusza kontrfaktycznego, czyli oszacowanie, jak wyglądałoby powietrze, gdyby strefy nie wprowadzono.
Wartości nie są wprost porównywalne — pochodzą z różnych miast, okresów i metod. Ich wspólnym mianownikiem jest coś innego niż liczba.
Ostatnia kolumna mówi w tym zestawieniu tyle samo co przedostatnia. Strefa czystego transportu jest instrumentem wymierzonym w dwutlenek azotu i tylko w niego; na pyły zawieszone nie ma wpływu. Wyjątkiem pozostaje Berlin, gdzie strefa objęła najstarsze pojazdy z silnikiem Diesla i przyniosła spadek pyłu PM10 o 9,7 procent oraz węgla elementarnego o 24,9 procent — w pozostałych czterech miastach efektu dla pyłów nie wykazano albo był niewielki i niepewny.
W żadnym z pięciu miast nie stwierdzono istotnego efektu dla pyłu zawieszonego PM2,5. Dla PM10 efekt pojawił się wyraźnie tylko w Berlinie. Powód jest znany: pyły zawieszone w miastach pochodzą w przeważającej części ze źródeł pozatransportowych i z napływu regionalnego, a udział transportu w ich emisji jest niewielki.
W Krakowie ten sam mechanizm widać w danych programu ochrony powietrza: transport drogowy odpowiada za 44 procent emisji tlenków azotu (NOx), ale tylko za 4 procent emisji pyłu zawieszonego PM10 i 3 procent pyłu zawieszonego PM2,5.
Ma to konsekwencję praktyczną. Strefa czystego transportu nie jest narzędziem przeciw zanieczyszczeniom pyłowym (PM10, PM2,5) — tym zajmowała się uchwała antysmogowa i programy wymiany palenisk. Oczekiwanie, że strefa poprawi sytuację w zakresie pyłów zawieszonych, jest oczekiwaniem, któremu narzędzie to sprostać nie może, bo nie po to zostało stworzone.
Berlin jest przypadkiem najciekawszym, bo pokazuje, jak strefa może nie zadziałać. Niemiecka Umweltzone dopuszcza pojazdy z silnikiem Diesla spełniające normę Euro 4. Efekt dla dwutlenku azotu okazał się niespójny albo statystycznie nieistotny.
Autorzy badania wskazują przyczynę: rzeczywista emisja tlenków azotu z pojazdów z silnikiem Diesla poprawiała się w przejściu od normy Euro 3 do norm Euro 4 i Euro 5 w stopniu ograniczonym. Wartości uzyskiwane w testach homologacyjnych różniły się od emisji w warunkach drogowych.
Wniosek jest twardy: o skuteczności strefy przesądza wybrany próg emisyjny, a nie sam fakt jej ustanowienia. Strefa z progiem ustawionym za nisko nie poprawia jakości powietrza wcale.
Kraków przyjął dla samochodów z silnikiem Diesla próg Euro 6 — ten sam, który zastosowano w Londynie i Birmingham, gdzie efekt dla NO₂ wystąpił. Wybór progu jest tu rozstrzygnięciem merytorycznym, nie kosmetycznym.
W Londynie i Birmingham stwierdzono zjawisko nazywane efektem rozproszenia korzyści (spillover effect). Poprawa jakości powietrza sięgała poza obszar strefy. W Birmingham po roku obniżenia stężeń na stanowiskach komunikacyjnych położonych poza strefą — 5,14 i 6,56 procent — były wyższe niż na stanowiskach wewnątrz niej.
Wyjaśnienie jest proste: kierowca, który wymienił pojazd, żeby wjeżdżać do strefy, jeździ nim także poza nią. Zmiana zachowań transportowych obejmuje całą aglomerację, nie tylko obszar objęty ograniczeniem.
Rozszerzenie strefy londyńskiej na cały obszar Wielkiego Londynu w 2023 roku nie przyniosło już mierzalnej dalszej poprawy jakości powietrza. Autorzy wiążą to z wysokim stopniem wcześniejszego dostosowania floty (przed rozszerzeniem strefy) i z tym, że potencjał dalszej redukcji emisji tlenków azotu został w znacznej mierze wyczerpany.
Zestawienie tego ustalenia z efektem rozproszenia korzyści daje wniosek, wokół którego warto prowadzić rozmowę o zasięgu każdej strefy: oddziaływanie nie zatrzymuje się na granicy, a przyrost skuteczności nie jest wprost proporcjonalny do przyrostu powierzchni. Wielkość obszaru sama w sobie nie jest miarą skuteczności.
Rozpiętość wyników jest duża: od braku efektu w Berlinie do 29–35 procent w Madrycie. Nie oznacza to, że badania się mylą. Oznacza, że efekt zależy od tego, jak restrykcyjna jest strefa, jakie pojazdy obejmuje, jak szybko zmienia się flota i jak duży jest ruch samochodowy.
Największe i najbardziej konsekwentne redukcje osiągnęły miasta z rozwiązaniami kompleksowymi — Madryt i Barcelona. W Londynie i Berlinie efekty były umiarkowane albo trudniejsze do wykrycia na tle innych zmian.
Kto zapowiada dla Krakowa konkretny procent spadku stężeń dwutlenku azotu, opiera się na analogii z innym miastem, a nie na wynikach pomiarów. Odpowiedź dla Krakowa da dopiero ocena wykonana na danych z Krakowa — o tej metodzie piszemy w ostatnim odcinku.
Ma, L., Graham, D. J., Stettler, M. E. J. (2021). Has the ultra low emission zone in London improved air quality? *Environmental Research Letters*, 16(12), 124001.
Tong, C., Dai, Y., Cole, M. i in. (2025). Further improvement in London's air quality demands more than the ultra low emission zone policy. *npj Clean Air*, 1, 29.
Liu, B., Bryson, J. R., Sevinc, D. i in. (2023). Assessing the impacts of Birmingham's clean air zone on air quality: estimates from a machine learning and synthetic control approach. *Environmental and Resource Economics*, 86(1–2), 203–231.
Gu, J., Deffner, V., Küchenhoff, H. i in. (2022). Low emission zones reduced PM10 but not NO₂ concentrations in Berlin and Munich, Germany. *Journal of Environmental Management*, 302, 114048.
dos Santos, V. N., Font-Ribera, L., Rico, M. i in. (2026). Effectiveness of a low emission zone in improving air quality in Barcelona. *Atmospheric Environment: X*, 29, 100428.
Doval-Miñarro, M., Bueso, M. C., Guillén-Alcaraz, P. A. (2025). Assessing the impact of a low-emission zone on air quality using machine learning algorithms in a business-asusual scenario. *Sustainability*, 17(8), 3582.
Przegląd opracowany dla Zarządu Dróg Miasta Krakowa przez zespół z Katedry Kształtowania i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.