Marek Chlanda

Rysownik, rzeźbiarz, grafik, performer, autor instalacji.


Urodził się 12 listopada 1954 roku w Krakowie, gdzie nadal mieszka i pracuje. W 1973 roku rozpoczął studia na Wydziale Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom uzyskał w 1978 roku. Jako rysownik debiutował w połowie lat siedemdziesiątych. Jedna z pierwszych jego ekspozycji miała miejsce w Cieszynie. Pokazał wówczas cykl zatytułowany: "Pierwsze cztery serie rysunkowe" (Dom Polski, Cieszyn, 1976). Rysunkowi artysta pozostał wierny do dziś. Rysowanie jest dla niego zapisem obserwacji i spostrzeżeń poczynionych w trakcie pracy, zapisem utrwalonym na kartce papieru. Łączy serie rysunkowe z innymi formami wypowiedzi plastycznej, takimi jak performance, koncert, dokumentacja. W 1980 roku, na przykład, podjął eksperyment łączenia elementów rysunku z dźwiękami. W galerii Krystyny i Wojciecha Sztabów w Krakowie wykonał performance pt. "Koncert". Grał na fortepianie i rysował, a z dwóch magnetofonów dochodziły dźwięki (muzyki klasycznej i rysowania ołówkiem). Fortepian oblepiony był białymi kartkami papieru. Artysta pełnił rolę zarówno "muzyka" jak i "rysownika".

Na początku lat osiemdziesiątych Chlanda zajmował się kilkoma projektami, pod wspólnym tytułem "Miejsce rysunkowe". Artysta przemienił w nich przestrzeń architektoniczną w swoje "podobrazie". Na ścianach, suficie, podłodze wykonywał rysunki. W jego rysunkowej twórczości można zaobserwować wyjście poza tradycyjne opozycje abstrakcji i konkretu. Tematem jego rysunków jest właśnie sam RYSUNEK.

W latach 1980-1982 r. Marek Chlanda pracował jako pedagog na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Później związał się z Vestlendets Kunstakademie w Bergen, gdzie prowadził ze studentami eksperymentalny warsztat nazywany przez artystę "Podróżującą Akademią" (1983-1984). Zajęcia były bowiem prowadzone w różnych miejscach świata. Marek Chlanda dużo podróżował, odwiedzał Austrię, Francję, Szwajcarię, Danię, RFN. Pracował także w filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie (1986-1988).

Około połowy lat osiemdziesiątych artysta zainteresował się rzeźbą, jednak nie jej klasyczną - tworzoną z jednolitego materiału - formą. Jego prace budowane były ze znalezionych materiałów: nieobrobionego drewna, gipsu, wosku, żelaza, nierozerwalnie powiązane z przestrzenią, z jej architektonicznym wystrojem. Artysta badał ich stan równowagi. Często ustawiał je pod ścianą, gdyż - zbyt kruche - nie mogły stać samodzielnie. Czasem były to wieloelementowe kompozycje, rozkładane nisko na ziemi lub pnące się jako oparte o ścianę "schody". W charakterystycznych dla siebie rzeźbach-instalacjach, konstruowanych z papieru wzbogacanego kawałkami futra, drewnianymi klockami, listewkami, sznurkiem, czy innymi naturalnymi surowcami, nie unika Chlanda odniesień do tradycji literackiej, historii i mitologii, nawiązując do nich już w tytułach prac, nigdy jednak nie przekraczając granicy dosłowności, pozostając zawsze w kręgu aluzji i tajemnicy (np. seria "kompozycji analogowych" z lat 90. XX wieku).

W 1988 roku wystawiał wraz z Josephem Beuysem, Roydenem Rabinowitchem w Muzeum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie ("Miejsca Rzeźby"). Celem tej wystawy jak pisał Jaromir Jedliński "było ukazanie różnych sposobów moralnego rozumienia rzeźby i praktyki rzeźbiarskiej, która w ostatnich latach doprowadziła do znaczącego rozszerzenia istotnej definicji rzeźby, jej morfologii, funkcji, znaczenia i odbioru (…) wszyscy oni odnoszą się do realności przestrzeni" do powiązania jej z rzeźbą".

W 1989 Chlanda współpracował z Markiem Chołoniewskim nad instalacją dźwiękową "Klankinstallatie" (zaprezentowana w Eidhoven, Hertogenbosch, Galerii Krzysztofory w Krakowie, we Wrocławiu, Hadze, Berlinie). W instalacji tej artysta posłużył się ruchomymi obiektami oraz dźwiękami wydobywającymi się z głośników, zakomponował przestrzeń wizualnie i akustycznie.

Chlanda włącza obserwatora w tworzone przez siebie prace. Jednym z takich dzieł jest rysunek "Oczy naprzeciw ścianie". Artysta tłumaczy, iż "tytuł wyraża sens moich prac, a więc to, że osoba stojąca przed nimi (moje, Twoje oczy) jest ich częścią".

Twórczości Chlandy bliska jest również koncepcja "rzeźby jako drogi", którą odnaleźć można w dziełach Carla Andre, Richarda Longa, Hamisha Fultona. Artyści ci, podobnie jak Chlanda, nie traktowali już rzeźby jako samodzielnego obiektu umieszczonego w danej przestrzeni, sytuowali ją natomiast w czasie. Chodziło im o czas, który konieczny był na obejście jej.

Ciekawym eksperymentem była współpraca Chlandy z tancerką, Elizabeth Brodin, przy spektaklu "Dzień Dobry /Buenos Dias". Tancerka opracowała choreografię sugerując się rzeźbami Chlandy, on natomiast obserwując jej ruchy tworzył rzeźby. Dzięki temu artyści pokazali jak można włączyć nieruchoma rzeźbę w ludzką przestrzeń. Brodin ubrana w ptasią maskę tańczyła wokół rzeźb Chlandy. Każdy jej ruch był odpowiedzią na otaczające ją przedmioty.

Jak pisze Jerzy Hanusek: "Chlanda chce zbawić rzeźbę przez oczyszczenie jej z umowności, idei, symboliki, wyobrażeń (…) walczy o metafizyczność której treścią i spełnieniem byłaby fizyczność dzieła. Przedmioty i kształty nie powinny być tragarzami pojęć i abstraktów. Treścią rzeczy są wyłącznie one same wraz z towarzyszącymi procesami i relacjami takimi jak: tarcie, wzajemne lokalizacje, układ sił…".

Prace Marka Chlandy były prezentowane na ponad stu pięćdziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą (m.in. Dania, Norwegia, Niemcy, Holandia, Belgia, USA, Węgry, Czechy, Izrael, Włochy Francja Szwajcaria, Wielka Brytania Brazylia) Artysta jest laureatem prestiżowej Nagrody Fundacji Nowosielskich, przyznanej za całokształt twórczości (1997).

Pokaż metkę
Osoba publikująca: PAWEŁ KRAWCZYK - Redakcja MPI
Podmiot publikujący: Kancelaria Prezydenta