Komunikat archiwalny

Misteria Paschalia: w poszukiwaniu Scarlattiego [FOTO]

Rinaldo Alessandrini w świadomości polskich melomanów pojawił się chyba ćwierć wieku temu, jako autor nowej, świeżej i odkrywczej interpretacji madrygałów Monteverdiego, realizowanej przez jego zespół Concerto Italiano. Kilkanaście lat później zaczął gościć na festiwalu Misteria Paschalia. We wtorek przywiózł rzadko grane oratorium Alessandra Scarlattiego: „Cain overo il primo omicidio”.

Misteria Paschalia: w poszukiwaniu Scarlattiego [FOTO]
Fot. Wojciech Wandzel / Krakowskie Biuro Festiwalowe

Zaczerpnięta z Księgi Rodzaju opowieść o pierwszym zabójstwie rozpisana została na sześć postaci: dwie pary – Adama i Ewę oraz Kaina i Abla – a do tego Boga i Lucyfera (występujących jako Głos Boga i Głos Lucyfera). W tekście przeważa dążenie do moralizatorstwa i ukazania zabójstwa Abla jako rodzaju prefiguracji Chrystusa, co pozwala pierwszym rodzicom nieledwie radować się po stracie synów („jednego przez śmierć, drugiego przez grzech”). Cóż, utwór nie jest operą, lecz oratorium, takie tendencje mogą więc być zrozumiałe. Pewnym problemem jest natomiast, że wśród osób nie w pełni przekonanych do libretta znalazł się chyba i sam kompozytor, wyraźnie szukający momentów pozwalających ożywić i uwiarygodnić akcję. Szukający, ale nie zawsze znajdujący, przez co niekiedy jakby uciekający od słów w czystą muzykę – w kilku momentach, gdy decyduje się wstawić instrumentalne sinfonie, mówiące więcej, niż sąsiadujące z nimi teksty recytatywów i arii (szczególnie efektowna jest sinfonia „piekielna”, poprzedzająca wejście Lucyfera, lecz może jeszcze ciekawsza wcześniejsza, zwiastująca tragedię). Faktem jest, że specjalnego wpływu na tekst kompozytor nie miał: jego autorem był Antonio Ottoboni, wenecki patrycjusz i ojciec wpływowego kardynała Pietra Ottoboniego, protektora Scarlattiego. A utracenia tej opieki twórca nie mógł ryzykować.

Utwór, tylko okazjonalnie zdobywający się na dramatyczne momenty, umiarkowany także w zewnętrznej efektowności i bardzo „oratoryjny”, otrzymał wczoraj interpretację, która z pewnością nie usiłowała odkrywać w nim ekspresji na siłę. Alessandrini w ogóle jest chyba najbardziej konstruktywistycznym z włoskich dyrygentów muzyki dawnej: nie dąży do olśniewania słuchacza wirtuozerią, szalonymi tempami czy efektownym basso continuo, nie chwyta nas w fascynującą siatkę bogactwa artykulacji, precyzyjnie i dynamicznie prezentuje natomiast konstrukcję muzyki, jej plany, formę, technikę. Orkiestra, o pięknym i wyrazistym brzmieniu, wypadła więc wczoraj znakomicie, a wspomniane sinfonie nabrały szczególnego znaczenia. Nie tylko one jednak – imponująco zarysowała się konstrukcja całości, a akompaniament w poszczególnych ariach, jak np. „Bramo insieme e morte, e vita” Kaina (z drugiej części oratorium; wydawała się ona zresztą wykonana z większą pewnością i swobodą), brzmiał żywo i autorytatywnie, ze znakomitą klarownością i konsekwencją.

Głos i technika często odwiedzającego Kraków Carla Allemano są na tyle specyficzne, że nie każdemu muszą przypadać do gustu – jego Adam rozwijał się zresztą w trakcie koncertu, wyżyn sięgając w duetach z Ewą. Kreująca tę partię Roberta Invernizzi, ulubienica publiczności festiwalu Misteria Paschalia, okazała się jednym z głównych atutów wieczoru: nie było równie przejmującej, a przy tym lepszej wokalnie postaci. Ewie twórcy nadali jednak tylko jeden wymiar, natomiast najbardziej dramatycznym, skomplikowanym bohaterem jest tu Kain. W tej partii Sonia Prina, kolejna uwielbiana gwiazda, oddała całą jego złożoność: człowieka udręczonego najpierw zazdrością, następnie chęcią zemsty i wewnętrzną walką (co słychać było wyraźnie w arii „Perché mormora il ruscello”), a wreszcie godzącego się z ciężarem swojej winy.

Abel dla odmiany jest postacią tak idylliczną, że aż pozbawioną charakteru – Monica Piccinini pomogła mu ożyć dopiero w drugiej części oratorium, kiedy już, nomen omen, niewiele życia przed nim zostało. Wreszcie Głos Boga – kontratenor Aurelio Schiavoni i imponujący, trzeba przyznać, znacznie bardziej przekonujący, Głos Lucyfera – dobrze znany publiczności festiwalu, świetny bas Salvo Vitale. Na tej trójce śpiewaków – Invernizzi, Prina, Vitale – oratorium mogłoby oprzeć się z powodzeniem.

Jak na jednego z najważniejszych kompozytorów doby baroku, Alessandro Scarlatti dość rzadko gości na estradach koncertowych. Wygląda na to, że wciąż jeszcze szukamy najatrakcyjniejszych jego dzieł, klucza do jego twórczości.

Więcej informacji na www.misteriapaschalia.com.

Organizatorami festiwalu Misteria Paschalia 2016 są: Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Program 2 Polskiego Radia.

Pokaż metkę
Autor: DOMINIKA BIESIADA
Osoba publikująca: TOMASZ RÓG
Podmiot publikujący: Biuro Prasowe
Zobacz także
Kalendarz kulturalny
2016-12-03