Start rozwiń menu
Komunikat archiwalny

„Nie chcę być tylko chłopcem, który przeżył”

Mateusz Kornecki jest sportowcem, który wrócił z miejsca, z którego — według prognoz — nie powinno być powrotu. Jeszcze niedawno był młodym człowiekiem, który po prostu układał swoje życie: studia, praca, sport. Zrezygnował z architektury na rzecz IT, dobrze odnalazł się w nowej branży, poznał miłość życia i miał poczucie, że wszystko jest dokładnie tam, gdzie powinno. Aż do jednego lipcowego popołudnia.

Brak zaakceptowanej zgody na wyświetlanie informacji zewnętrznych. (YouTube)

 

Wypadek, który zmienił wszystko

Lato 2022 roku. Trening kolarski w Lesie Wolskim w Krakowie. Skok wykonywany pod okiem trenera, chwila nieuwagi, utrata równowagi i uderzenie głową o ziemię. Potem już tylko cisza.
Śpiączka.

Lekarze mówili wprost: Mateusz może się nie obudzić. Jeśli się obudzi — może nie chodzić, nie mówić, nie funkcjonować samodzielnie. Padały słowa „stan wegetatywny”, „ciężki uraz mózgu”, „brak rokowań”.

– Mateusz trafił do nas w tak ciężkim stanie, że przez długie dni nie wiedzieliśmy, czy w ogóle przeżyje – wspomina prof. Wojciech Szczeklik z 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie. – Powątpiewaliśmy, czy wróci do jakiegokolwiek funkcjonowania poznawczego.

A jednak wrócił.

Powrót, który jest niemożliwy… dopóki się nie wydarzy

Wybudzenie ze śpiączki nie było końcem walki. Było jej początkiem. Mateusz musiał uczyć się wszystkiego od nowa: mówić, chodzić, czytać, pisać, myśleć. Godziny rehabilitacji każdego dnia, miesiące żmudnej pracy, ból, frustracja i momenty zwątpienia. Ale był też charakter sportowca i determinacja, która nie zna słowa „poddać się”.

– Mózg jest niezbadany – podkreśla prof. Szczeklik. – To, w jaki sposób potrafi się regenerować i wracać do sprawności, wciąż pozostaje zagadką. Mateusz jest tego najlepszym przykładem.

Dziś, trzy lata po wypadku, Mateusz jest w pełni sprawnym młodym mężczyzną. Choć życie po aksonalnym urazie mózgu III stopnia nie jest proste — wciąż zmaga się ze spastycznością, niedowładem czy ograniczonym polem widzenia — nie przestał iść do przodu. Każdego dnia pracuje z fizjoterapeutami, logopedą, ćwiczy wzrok i ciało. Buduje siebie na nowo.

Sport jako sens i droga

Sport wrócił do jego życia nie tylko jako pasja, ale jako sens. W listopadzie ubiegłego roku Mateusz zdobył srebrny medal na II Otwartych Mistrzostwach Polski w Parawspinaczce w Warszawie, co zaowocowało powołaniem do kadry narodowej. Dziś, razem z Sarą Kurlit — trenerką i prezeską Fundacji Sprawne Wspinanie — realizuje precyzyjny plan treningowy: lina, siła, rozciąganie, pływanie, dieta. Sześć dni w tygodniu. Orzełek na piersi zobowiązuje.

– Nie chcę być tylko chłopcem, który przeżył – mówi Mateusz. – Chcę, żeby ten wypadek przełożył się na coś dobrego.

Historia, która daje innym siłę

Jego droga inspiruje nie tylko sportowców.
– Jak patrzę na Mateusza, wiem, że mój Kuba też może dać radę – mówi mama 37-letniego mężczyzny po ciężkim upadku z wysokości 18 metrów.
– Jego postawa i sposób myślenia zmieniają perspektywę. Po spotkaniu z nim zaczyna się inaczej patrzeć na własne życie – podkreślają instruktorzy wspinaczki terapeutycznej.

Mateusz dzieli się swoją historią szczerze, bez upiększeń — na blogu i w mediach społecznościowych. Stworzył aplikację Tree Frog Vision, testowaną na sobie, by pomagać osobom z zaburzeniami widzenia. Wraz z bliskimi założył Stowarzyszenie Tam i Z Powrotem, które wspiera rodziny osób po ciężkich urazach mózgu. Powstał także przewodnik pourazowy — praktyczne kompendium dla tych, którzy nagle znaleźli się w świecie szpitali, diagnoz i niepewności.

W każdej rozmowie Mateusz powtarza jedno zdanie:
– Gdybym nie miał kasku, dziś by mnie tu nie było.

Więcej niż przeżycie

Historia Mateusza Korneckiego nie jest opowieścią o cudzie. Jest historią o pracy, determinacji i sensie, który można odnaleźć nawet po największym życiowym wstrząsie. To dowód na to, że przeżycie to dopiero początek. A prawdziwym zwycięstwem jest decyzja, by żyć dalej — świadomie, odważnie i na własnych zasadach.

pokaż metkę
Podmiot publikujący: Referat Mediów Miejskich
Data publikacji: 2026-02-05
Data aktualizacji: 2026-02-05
Powrót

Zobacz także

Znajdź